„Hulk” (2003), reż. Ang Lee

„Hulk” to amerykański fantastycznonaukowy film akcji w reżyserii Anga Lee. Powstał na podstawie komiksu o fikcyjnym superbohaterze wydanym przez Marvel Comics. Reżyser chciał zrobić kolejną ekranizację o wielkim zielonym osiłku z dodatkową głębią psychologiczną oraz nowym polotem artystycznym. Widzowie jednak nie docenili jego wkładu w odświeżenie opowieści, a sam film sprzedał się słabo.

Krytycy zarzucali reżyserowi nagromadzenie ambitnych treści psychologicznych i egzystencjalnych, które zupełnie nie sprawdziły się w proponowanej formule, do której widzowie oraz czytelnicy są przyzwyczajeni. Komiksy o zielonym stworze, które stworzyła firma Marvel Comics w latach 60., dziś są już klasykiem, a sama postać cieszy się największą popularnością spośród pozostałych person komiksowych. Ang Lee to twórca utalentowany i wszechstronny z niemałymi osiągnięciami na swoim koncie. Jest zdobywcą dwóch Oskarów oraz laureatem Złotych Lwów na festiwalu w Wenecji. Jak widać zatem, i najlepszym zdarzają się potknięcia i gorsze chwile, których na pewno nie brakowało reżyserowi po premierze filmu. Opowiada on historię Bruce’a Bannera, naukowca, który prowadzi badania i eksperymenty z biotechnologii. Pewnego dnia w pracowni dochodzi do nieszczęśliwego wypadku. Banner ratując kolegę,  przyjmuje na siebie potężną dawkę promieniowania gamma. Uwalniając Hulka, Bruce automatycznie uwalnia wszystko to, co było w nim od zawsze. Zmory, koszmary, agresja, złość, które dotąd go nękały, wychodzą na wierzch i kumulują się w jedno.

O ile sceny akcji są bez zarzutu, o tyle te statyczne, oparte na psychologiczno-emocjonalnym podłożu, przyjmujemy na chłodno. Dzięki nim film staje się nudy, niespójny i zbyt poważny. Główny zarzut krytyków był wymierzony w psychologizujący scenariusz, który z komiksowym klimatem niewiele miał wspólnego, co natychmiast zauważyli widzowie, których frekwencja w kinach była tylko przypieczętowaniem wielkiej klęski amerykańskiego reżysera.

„Hulk” z 2003 roku to kino akcji w mocno okrojonym wydaniu z przerysowanym wątkiem melodramatycznym, który wydaje się zbędny. Przecież największą zaletą komiksów były efektowne pojedynki między postaciami, a ich psychologia nie odgrywała praktycznie żadnej roli. Dlatego właśnie spora część widzów nie przyjęła tego filmu z entuzjazmem i czekała na kolejną opowieść o zielonym potworze. Mimo iż ta ekranizacja nie spotkała się z uznaniem wśród widzów i krytyków, to z perspektywy czasu, wydaje się całkiem bliska oryginałowi. Zwracamy uwagę na dobrą realizację dźwięku i obrazu, co sprawia, że technicznie, film wykonany jest na dobrym poziomie. Co najważniejsze, twórcy nie przesadzili z efektami specjalnymi, które mogliśmy podziwiać w kolejnej odsłonie przygód „Hulka” z 2008 roku, a tam było ich aż nadto. Dawały efekt niekompletnego odwzorowania postaci oraz braku autentyczności w przedstawianej historii. Te aspekty sprawiają, że na tym tle ekranizacja Anga Lee nie wypada aż tak źle, jak odbierali ją odbiorcy zaraz po premierze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *