Koniec kina?

Wraz z końcem 2018 roku z kulturalnej mapy Krakowa znikła jedna ze świątyń dziesiątej muzy. Krakowskie Centrum Kinowe ARS musiało pożegnać się z dotychczasową lokalizacją u zbiegu ulic świętego Jana i świętego Tomasza, w samym sercu Rynku. Instytucja przegrała nierówną walkę o byt, w której zmierzyła się z nieporównywalnie silniejszym przeciwnikiem – branżą deweloperską.

W zabytkowej kamienicy ma powstać kolejny hotel, a przyszłość kina studyjnego pozostaje niepewna. Spełnia się zatem najczarniejszy scenariusz, którego obawiali się stali bywalcy ARS-a. Już ponad rok temu media donosiły, że umowa najmu lokalu przy ulicy świętego Tomasza wygaśnie z końcem 2018 roku, jednak dopiero w ostatnich miesiącach potwierdziły się informacje, że nowi właściciele obiektu nie widzą w nim miejsca dla Centrum Kinowego w jego dotychczasowym kształcie.

Grupa młodych widzów postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i zorganizować akcję protestacyjną w obronie Centrum Kinowego ARS. Jak sami mówią “najwyraźniej lepiej, niż organy do tego powołane, rozumiemy wartość miejsca jakim był ARS”. Podjęto zatem szereg działań, mających zwrócić uwagę zarówno władz, jak i mieszkańców Krakowa na sytuację, w której znalazło się kino. Sięgnięto po najskuteczniejszą w XXI wieku broń, czyli po media społecznościowe. Na Facebooku powstało wydarzenie informujące o niepewnym losie kina, zachęcające do włączenia się w akcje mające na celu jego ochronę.

Najważniejszym z podjętych działań stała się przygotowana przez organizatorów protestu petycja. W dokumencie zaadresowanym do Rady Miasta Krakowa można przeczytać, że sygnatariusze chcą uzyskać ze strony władz “deklarację realnej i skutecznej pomocy (…) w kwestiach prawnych i finansowych, oraz deklarację ochrony wartości zabytkowej, kulturowej, historycznej i wartości historii kinematograficznej obiektu przed przyszłymi działaniami właściciela kamienicy”. Petycję podpisało ponad sześć i pół tysiąca osób. Jak informują jej autorzy, dokument złożono na ręce przedstawicieli Urzędu Miasta, natomiast osobne pisma wystosowano również do Prezydenta Miasta, Małopolskiego Konserwatora Zabytków, a także do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Kulminacją wielu tygodni działań ze strony organizatorów był protest przed Urzędem Miasta, który odbył się w godzinach popołudniowych 12 grudnia 2018 roku. Frekwencja mogła okazać się rozczarowaniem – na Placu Wszystkich Świętych pojawiło się zaledwie około dwustu osób, choć w mediach społecznościowych swoją obecność deklarowały aż trzy tysiące osób, a zainteresowanych wydarzeniem było kolejne dziesięć tysięcy. Niezwykle mały procent internetowych deklaracji przełożył się na rzeczywistą obecność na proteście, jednak nie oznacza to, że nie był on udany. Miarą sukcesu tego typu wydarzeń jest obecność mediów i późniejsze materiały, które mają szansę wpłynąć na opinię publiczną, a co za tym idzie – również na miejskie władze. Lokalne i krajowe media nie zawiodły, a w sieci pojawiły się liczne nagrania i fotorelacje.

Najważniejszym punktem wydarzenia były przemówienia osób chcących walczyć o dalsze funkcjonowanie Centrum Kinowego ARS. Serię wystąpień otworzyła krótka przemowa Wojciecha Rzehaka, współscenarzysty kasowego Kleru, który wspominał księgarnię Bona i apelował, by “bronić miejsc magicznych, które znikają na naszych oczach”. Słowa gorzkiej przestrogi padły natomiast z ust aktorki Lidii Bogaczówny: “Nasze miasto wciąż nazywane jest kulturalną stolicą Polski. Oby tak zostało, bo jesteśmy na najlepszej drodze, aby być wyłącznie stolicą taniego piwa”. Wydarzenie przyciągnęło nie tylko osoby ze świata kultury, lecz również polityków. Niedawny kandydat na prezydenta Krakowa, Łukasz Gibała, zapowiadał walkę o kino, które według niego padło ofiarą “totalnej turystyfikacji” centrum miasta. Ważne były także głosy organizatorów protestu i zwykłych widzów, którzy dzieli się swoimi wspomnieniami z Centrum Kinowego ARS i nawoływali do podpisywania petycji.

Niemal miesiąc po proteście sytuacja kina pozostaje niejasna. Ostatnie seanse odbyły się podczas Sylwestrowej Nocy Filmowej, kiedy to widzowie mieli szansę pożegnać się z ARS-em i jego wyjątkową atmosferą. Wydaje się, że kamienica przy Rynku przepadła bezpowrotnie, choć organizatorzy protestu przyznają, że istnieją szanse, by kino powróciło na św. Tomasza do dawnej sali Sztuka. Wciąż pojawiają się kolejne spekulacje na temat potencjalnej nowej lokalizacji kina, a ostatnie doniesienia mówią o możliwej przeprowadzce kina na Kazimierz. W Okrąglaku przy placu Nowym miałyby powstać dwie sale kinowe.

Sukcesem organizatorów protestu jest wydane przez rzeczniczkę Prezydenta oświadczenie, że ma powstać program ochrony kin studyjnych w Krakowie. Pozostaje więc liczyć, że sytuacja, jaka spotkała kino ARS już się nie powtórzy.

Ratujmy KINO ARS! [Save „ARS” cinema!] from Jeremi Dobrzański on Vimeo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *