Za mało pieniędzy, za mało sławy, aby zaistnieć

Nie wszystkie dobre filmy potrafią przedrzeć się przez festiwalowe konkursy czy mają wystarczające fundusze, aby cieszyć się skuteczną reklamą i rozgłosem. Istnieje wiele produkcji, które nie potrafiły przedostać się przez mainstreamową machinę, ginąc w zapomnieniu na sklepowych półkach w okolicznych Empikach.

Niestety do tego (nie)zacnego grona należy również „Osada” (2004) w reżyserii M. Nighta Shyamalana. Film opowiada historię, odciętej od świata wioski, w której życie dyktowane jest poprzez ciężką pracę i sztywne reguły społeczne. Niestety na pozór idylliczna osada trwa w ciągłym zagrożeniu, czyhającym w otaczającym ją lesie. Okazuje się bowiem, że zamieszkują go przerażające istoty, które na mocy niepisanego paktu nie atakują mieszkańców (określa się je mianem „tych, o których nie mówimy”). Istniejące jednak porozumienie postanawia złamać Lucius Hunt (Joaquin Phoenix), którego młodość i ciekawość życia, skłaniają do podjęcia ryzyka przekroczenia granicy wioski.

Akcja filmu nie jest wartka, przypomina raczej swoim charakterem nurt filozoficznych dzieł, które nie stawiają na ilość eksplodujących przedmiotów czy litry wylanej krwi, ale na przesłanie, które ze sobą niosą. Największą krzywdę „Osadzie” wyrządziła przede wszystkim zła promocja filmu. Określano go bowiem mianem deszczowca, horroru, a czasem nawet thrillera psychologicznego, szufladkując dzieło Shyamalana w ramach, które nie potrafiły go pomieścić. Widzowie zachęceni mrocznymi i tajemniczymi zwiastunami, postanowili wybrać się do kin. Oczekiwania publiczności spotkały się jednak z rozczarowaniem. Obiecywany gatunek nie był bowiem tym, za którego go uważano.

Krytyka również była nieprzychylna filmowi. Pomimo kilku nominacji i pozytywnych recenzji „Osada” przepadła w świecie artystycznym, nie zdobywając żadnej nagrody.

Film Shyamalana to egzystencjalna podróż opowiadająca o braku społecznego przystosowania, ucieczce, świadomej banicji i podróży w poszukiwaniu innego sposobu na życie. To również opowieść przedstawiająca brak możliwości stworzenia idealnego świata pozbawionego okrucieństwa, przemocy czy nierówności społecznej. Każdy z nas jest nosicielem zła, które stanowi element ludzkiej natury. Tytułowa „Osada” jest socjologicznym eksperymentem, który ma za zadanie ukazać ludzką bezradność w obliczu sytemu nieliczącego się z człowiekiem. Shyamalan prowokuje swoim dziełem do dyskusji na temat władzy i państwa, dając widzowi do myślenia po sensie filmowym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *